TESTY

Dogrywka | SEAT Leon Sportstourer eTSI

SEAT Leon - niezmiennie klasyczne kombi

| | foto: archiwum Jedź Bezpiecznie

Na rynku nowych samochodów coraz mniej kompaktowych modeli w nadwoziu kombi. Jednym z wyjątków jest SEAT Leon, do którego powracamy po raz trzeci - tym razem z napędem miękkiej hybrydy.

Test SEAT Leon Sportstourer IV-generacji z układem miękkiej hybrydy eTSI

SEAT mocno zawęził ofertę modeli samochodów. Hiszpanie postawili na rozwój - do niedawna jeszcze swojej submarki - Cupra. Na jej potrzeby zaadaptowano między innymi Leona, który otrzymał nieco drapieżniejszy wygląd, a w wersji VZ silnik benzynowy o mocy 333 koni mechanicznych. I dziś jest jednym, obok Formentora, z hitów sprzedaży.

Leon pozostał w gamie SEAT-a. Trochę dziwi mniejsze nim zainteresowanie, bo przecież konstrukcyjnie jest odpowiednikiem takich rynkowych bestsellerów jak Volkswagen Golf i Skoda Octavia.

Do wyboru niezmiennie mamy nadwozie 5-drzwiowego hatchbacka i kombi (Sportstourer). Ta druga wersja trafiła do naszych testów na początku 2021 roku. Jej napęd stanowił silnik benzynowy 1.5 TSI o mocy 150 KM w parze z 6-biegową skrzynią manualną.

Trzy lata później sprawdziliśmy również kombi z tym samym silnikiem, ale w układzie hybrydy ładowanej z gniazdka (plug-in). Ponownie trafia do nas SEAT Leon i także z jednostką 1.5. Jednak dla odmiany to miękka hybryda z oznaczeniem eTSI.

Większy ekran, mniej fizycznych przycisków

W połowie 2025 roku SEAT zredukował ofertę Leona do dwóch wersji wyposażenia. Bazowa to Style, zaś topowa to FR. W tej właśnie konfiguracji otrzymaliśmy kombi do testów.

Test SEAT Leon kombi, kokpit topowej wersji wyposażenia FR

We wnętrzu auta z pozoru bez zmian, ale uwagę od razu zwraca większy ekran na środkowej części kokpitu. Teraz w standardzie montowany jest panel o przekątnej 10,4 cala, a w naszym przypadku wybrano opcjonalny 12,9 cala (dopłata do Navi System 5081 zł).

W menu zmienił się wygląd interfejsu graficznego i nadal umieszczono w nim większość funkcji do sterowania, między innymi układem klimatyzacji. Takie rozwiązania - pomimo pozostawienia na dole osobnego panelu do szybkiej regulacji temperatury - zaliczaliśmy do minusów testowanych samochodów. Tak też było w przypadku poprzednich egzemplarzy SEAT-a Leona.

Dziś już wiemy, że z tego pomysłu wycofują się producenci samochodów - ogłosiła to między innymi Grupa Volkswagen. Do zmiany decyzji przyczyniła się organizacja Euro NCAP, która w testach zderzeniowych będzie za to obniżać oceny. Preferowane będą fizyczne przyciski i pokrętła.

Nawigacja kieruje po staremu

Zatrzymajmy się przy wersji nawigacji. W ramach testu wyznaczyliśmy trasę w Warszawy do Krakowa, która na całej długości składa się już z drogi ekspresowej S7. Niestety przed Moczydłem (woj. małopolskie) nawigacja kierowała nas na odcinki prowadzące krajową siódemką uznając, że eska wciąż pozostaje w budowie. Co ciekawe, po wjeździe na nie potrafiła jednak odnaleźć się na mapie.

Test SEAT Leon Sportstourer, ekran dotykowy 12,9 cala z nawigacją

Na węźle Miechów (woj. małopolskie) znów spychała nas na starą drogę, podobnie było przed węzłem Widoma (woj. małopolskie). Z kolei dalej, na odcinku biegnącym do Krakowa, wskazywała obowiązujące do 2025 roku ograniczenia prędkości. Poprawiała je dopiero po odczycie wartości ze znaków drogowych. Podobnie było na oddanym do ruchu fragmencie obwodnicy S51. To oczywiście kwestia aktualizacji map nawigacji.

Komfort i ergonomia przednich foteli

W trakcie podróży o swojej obecności zbyt często przypominał system wykrywania zmęczenia kierowcy. Wyświetlała się również informacja „Jedź środkiem pasa ruchu”. W naszej opinii ten pierwszy jest jednym ze zbytecznych rozwiązań obecnego pakietu wyposażenia obowiązkowego samochodu. Za to drugi doskonale uświadamia kierowcy, jak podczas dłuższej (i monotonnej) podróży spada jego koncentracja w utrzymaniu toru jazdy.

Test SEAT Leon kombi, przednie fotele z regulowaną wysokością i podparciem lędźwiowym

Za plus SEAT-a Leona uznajemy przednie fotele. W trakcie właśnie takiej jazdy docenia się ich komfort. Dodatkowo głębokie wyprofilowania dobrze utrzymują sylwetkę. O tym z kolei przekonaliśmy się podczas pokonywania zakrętów na bocznych drogach w kierunku Zakopanego. W wersji wyposażenia FR zarówno kierowca, jak i pasażer skorzystają z podparcia lędźwiowego.

Ponadto oba fotele Leona - co zasługuje na kolejne wyróżnienie - mają w standardzie regulację wysokości. Co prawda tylko manualną, ale przy stałym mocowaniu pasa bezpieczeństwa pozwala to na optymalne dopasowanie jego przebiegu do sylwetki siedzącej osoby.

Dopłata do pakietu Tapicerka Dinamica dodaje tylko do fotela kierowcy sterowanie elektryczne z funkcją pamięci ustawienia.

Pojemny bagażnik kompaktowego kombi

SEAT-a Leona wyróżnialiśmy za trzy pary mocowań Isofix do fotelików. To one obok większego bagażnika kombi są atutem dla rodzin z małymi dziećmi. Auto w wersji z miękką hybrydą dysponuje przestrzenią o pojemności 620 litrów. To tyle samo, co w testowanym w 2021 roku Leonie z silnikiem spalinowym. A ten jak już wiemy zmieści jednocześnie dwa wózki dziecięce.

Test SEAT Leon kombi, bagażnik z podwójną podłogą

W standardzie przestrzeń bagażnika kombi przedzielona jest drugą płytą podłogi. Warto dokupić siatkę, którą zabezpieczymy przewożone przedmioty. Kosztuje 143 zł, co jest niewielką inwestycją jeśli chodzi o nasze i podróżnych bezpieczeństwo. O wiele drożej, bo na 786 zł, wyceniono siatkę, którą oddzielimy bagażnik od kabiny pasażerskiej.

Miękka hybryda eTSI SEAT-a Leona

Testowany egzemplarz Leona wyposażono w Pakiet Dynamiczny (3757 zł). Składa się na niego adaptacyjne zawieszenie i progresywne wspomaganie układu kierowniczego oraz cztery profile jazdy: Eco, Comfort, Performance i Individual. Wybór jednego z nich zmienia reakcję silnika, wspomagania kierownicy oraz przekładnia automatyczna DSG. Przez większość czasu korzystaliśmy z dwóch pierwszych ustawień.

Test SEAT Leon kombi, silnik benzynowy 1.5 eTSI 150 koni mechanicznych

W trakcie testu przejechaliśmy blisko 1400 kilometrów, z czego połowa po drogach szybkiego ruchu. Dynamikę jazdy zapewniała dwusprzęgłowa skrzynia DSG z 7-przełożeniami. Wynik spalania na poziomie 5,5 litrów na 100 kilometrów przy średniej prędkości 87 km/h pozytywnie zaskoczył.

Układ miękkiej hybrydy z silnikiem benzynowym 1.5 eTSI 150 KM nie mógł pokazać swoich zalet podczas jazdy krętymi odcinkami w górach czy wycieczki po bardziej płaskich drogach do Suchedniowa (woj. świętokrzyskie). Tak naprawdę przydaje się w ruchu miejskim, gdzie częściej wykorzystywane będzie wspomaganie silnikiem elektrycznym. Na ogół działa on w tle, bez przełożenia na odczucia z jazdy.


Finalnie praca zespołu miękkiej hybrydy dała się poznać przy odczycie zużycia paliwa z całego testu - 5,2 l/100 km. Wynik dobry, ale tyle samo osiągnęliśmy w znacznie cięższym i mocniejszym (204 KM) Leonie plug-in. Z kolei w modelu napędzanym tylko z silnikiem spalinowym 1.5 TSI 150 KM (6-biegowa skrzynia manualna) średnie spalanie wyniosło aż 7 l/100 km.

SEAT Leon - silnik spalinowy lub jedna z dwóch hybryd?

W ofercie SEAT-a Leona uwagę zwraca paleta jednostek napędowych. Tworzy ją albo silnik benzynowy 1.5 TSI o 115 lub 150 KM, albo wysokoprężny 2.0 TDI 115/150 KM. W porównaniu do 2024 roku z gamy wypadł 1.0 TSI 110 KM. Naszym zdaniem to dobrze, że postawiono tylko większe i mocniejsze jednostki w tym rodzinnym kombi.

Do tego wybór silników spalinowych lub układów hybrydy miękkiej bądź ładowanej z gniazdka plug-in. Zestaw uzupełnia 6-biegowa skrzynia manualna lub dwusprzęgłowa z 7-przełożeniami DSG (w eHybrid 6-przełożeń). Dziś rzadko w jednym modelu samochodu mamy tyle opcji.

Test SEAT Leon, tył samochodu w nadwoziu kombi

W 2026 roku SEAT Leon Sportstourer kosztuje od 118 400 do 175 600 złotych. Co ciekawe poziom cen jest bardzo zbliżony do tych sprzed dwóch lat.

SEAT Leon Sportstourer eTSI: dane z komputera pokładowego

Dystans przejechany podczas testu 1378 km
Średnia prędkość 62 km/h
Średnie zużycie paliwa 5,2 l/100 km